ENGLISH

So we did it… Jointly (strictly speaking with the help of Arleta, Olka, Monika, Ubcia, Majorka, Sandra, Patrycja and their cameramen and also Matti, who had been responsible for editing of the video) we have created Polish Traceuses Project 2010 and, as for me, the effect is satisfying. : )

So a few words about this Project (I am now rethinking the idea of continuing this Project and making another video after two years):

Every girl that participated in this event has been working hard all the summer. They have been practicing, improving their technique and skills. They did it for the movie. Why? Why should they care? Care for this Project, for my ideas? But these seven girls didn’t give up. They wanted to show that traceuse is not only a title but it means something, also in Poland. I believe that we demonstrated it well.

We are here,

we exist,

we train,

we care and listen to advices.

And we love parkour, same the boys do.

After rendering I watched it few times as well as Worldwide Traceuses Project (from the previous year). I see a big difference between our girls and foreign traceuses. And it was one year ago, so think what they present now? But on the other hand is the effect (effect visible in the movie) the most important? Why everyone in this world must be outstanding?
I see something else in this movie: beauty. The techniques are not perfect, there are problems with strength, the flow… But I see passion, commitment to what they do and this is beautiful. It is great feeling when you jump and you can feel the touch of your ponytail on cheek. ^^
In this movie internal strength and stubbornness are visible as well as femininity. This is my point of view but I hope that you can see it too.
;]

Translated by Patrycja.

POLSKI

No i udało się… Wspólnymi siłami (a dokładniej moimi, Arlety, Olki, Moniki, Ubci, Majorki, Sandry, Patrycji, ich kamerzystów, a w przypadku montażu również Mattiego) stworzyliśmy Polish Traceuses Project 2010. Osobiście jestem zadowolona z efektu. : )

A teraz słów parę o całym projekcie (zastanawiam się w sumie nad jego kontynuacją w postaci filmów wydawanych co dwa lata):

Wszystkie zaangażowane dziewczyny pracowały nad nim całe wakacje. Praca ta polegała na pracowaniu nad sobą. Na treningach, dopracowywaniu technik, by „jakoś to na filmie wyglądało”. Każda dziewczyna mogła sobie to olać, bo co jej do jakiegoś tam projektu, jakiegoś widzimisię jakiejś Nety? Ale tych siedem dziewczyn, które mi pomogły, nie zrezygnowało. One chciały pokazać, że „traceuse” to nie tylko słowo, ale fakt. Również w Polsce – fakt, który teraz uwidoczniłyśmy.

Jesteśmy.

Istniejemy.

Trenujemy.

Staramy się.

Słuchamy rad.

I naprawdę kochamy parkour tak samo jak Wy, chłopcy…

Po wyrenderowaniu filmu oglądałam po kilka razy efekt swojej pracy, oglądałam też Worldwide Traceuse Project z ubiegłego roku. Jest różnica. Dość wyraźnie odbiegamy od tego, co zaprezentowały dziewczyny z całego świata (poza m.in. Polską). A to było przecież rok temu, jakimi więc umiejętnościami mogą się popisać teraz? Jednak tutaj warto zadać sobie pytanie… czy naprawdę chodzi o to, by tylko „wyglądało jak najlepiej”? Dlaczego świat musi się zawsze składać z samych jednostek wybitnych? Oglądając ten film dostrzegam inne piękno. Może nie piękno perfekcyjnie wykonywanych technik, płynnego flow, niesamowitej siły… Dostrzegam piękno płynące z pasji, jaką dla tych dziewczyn jest parkour. Widać zaangażowanie, skupienie przy skokach, wysiłek włożony w wykonywanie tych wszystkich ruchów. To bardzo fajne uczucie, gdy skaczesz, a włosy splecione w kucyk podskakują i uderzają ci w policzek. ^^ Na tym filmie widać siłę, nieustępliwość, przy jednoczesnym zachowaniu kobiecości. Ja tak to postrzegam. I mam nadzieję, że Wam też uda się w podobny sposób na to wszystko spojrzeć. ;]


http://www.youtube.com/watch?v=owRB1Oel-58